czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział 2.

-Megan! Błagam, otwieraj!- krzyczałam do jej okna.
-Co się stało?!- powiedziała Megan otwierając drzwi.
Ja nic nie odpowiedziałam, tylko wbiegłam do jej domu.
-Amy!- krzyknęła do mnie Megan w czasie, gdy ja już byłam u niej w pokoju.
Po chwili była już w pokoju. Weszła i zapytała co się stało.
-Szłam z imprezy i ktoś...- powiedziałam płacząc.
-Uspokój się i powiedz mi o co chodzi- powiedziała Megan i mnie przytuliła.
-No, bo szłam z imprezy i ktoś za mną szedł. Potem zgubiłam komórkę i ten ktoś ją miał. Później dobiegłam do domu i próbowałam otworzyć drzwi, ale były zamknięte... on za mną stał i próbował mnie molestować. 
-Dzwonię na policję. 
-Nie, Megan. Już wszystko w porządku.
-W porządku?!- zapytała krzycząc.
-No tak. 
-Taa... Wszystko w porządku. Ty w ogóle widziałaś jak wyglądasz?- zapytała mnie i odwróciła w stronę lustra.
Wyglądałam fatalnie, moje oczy były całe spuchnięte. Na twarzy miałam zadrapania i do tego cała się trzęsłam.
-O Boże-powiedziałam cicho.
-No właśnie- gdy to powiedziała zadzwonił dzwonek do drzwi. - Poczekaj zaraz przyjdę. Pójdę otworzyć. 
-Nie proszę, jak to on?- zapytałam. 
-Spokojnie...
-Megan proszę.- powiedziałam i znowu usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. 
-Amy, no muszę iść otworzyć- powiedziała kierując się w stronę drzwi. 
-Idę z tobą. 
-Nie ma mowy. Zostajesz tutaj. 
-Megan, ja się o ciebie boję. 
-Dobrze chodź. 
                                                              ***
Gdy Megan otworzyła drzwi stał za nimi Leon. Przytulił Megan a, ja powiedziałam, że pójdę już do domu.
-Nigdy! Leon cię zawiezie, prawda?- powiedziała Megan, zwracając głowę ku Leonowi.
-Tak, pewnie... A co się stało?- spytał Leon niepewnie.
-Później ci opowiem- powiedziała Megan.
-Ale teraz mam cię zawieźć?
-Tak. Teraz pojedziemy.- odpowiedziała Megan na pytanie Leona.
-No, to jedziemy.


__________________________________________________
Rozdział drugi skończony. Myślimy, że wam się podoba. Jesteście najlepsi ;* KOCHAMY! :3
~Kwiatkowska #2 i #1 :3

1 komentarz: